dom 44 - w górach

Dom 44- w górach

Dom czarny.
Nie straszy.
Tylko stoi.

Na Koskowej.
Trochę nad Bogdanówką.
Trochę nad światem.

Dach długi —
okap aż cień robi
jak kapelusz beskidzki.

Łańcuch przy rynnie
dzwoni wodą.
Kap.
Kap.
Kaplica deszczu.

Okna wielkie.
Tatry wchodzą do środka
bez pukania.

Taras kamienny
grzeje się wieczorem.
Kot by leżał.
Człowiek też.

A las dookoła
szumi jak dawniej,
tylko dom nowy.
I czarny.
Jakby go noc postawiła.

error: Zawartość chroniona prawem autorskim !!